niedziela, 11 września 2016

MCCCXC.Świadomość

Nawet jeśli bardzo pragniemy świadomości, 
nie wolno nam jej pożyczać.
Możemy skorzystać z czyichś nauk, ale nasza świadomość
ma być utkana z naszego własnego życia.


Nigdy nie należy nikogo całkiem słuchać, tylko iść swoje własną ścieżką. Korzystając z doświadczeń innych, ale zawsze przerobionych, przetrawionych przez swoje własne poglądy i koncepcje. Żadne cudze poglądy, cudze prawa, cudze przepisy i reguły nie są warte tego, aby je uznawać i przestrzegać. Przestrzegać należy jedynie własnych praw.

MCCCLXXXIX. Ponad niebem

Jedną z niewielu rzeczy lepszych od chodzenia po górach jest bieganie po górach. Gdy więc w czwartek miałem w Wiślę okazję zrobić to z centrum trzy razy - raz na Wielki Stożek i Kiczory, drugi raz na trzy Kopce a trzeci na Wielki Soszów dostałem prawdziwej ekstazy. Razem ponad 52 km po górach jeden dzień. Podła jeden z moich najstarszy rekordów jeszcze z czasów początku studiów gdy przeszedłem w Kotlinie Kłodzkiej niecałe 50km, ale wtedy było tylko koło 700m różnicy poziomów, a teraz ponad 1700m i wtedy miałem po tym zgon totalny a kolana bolały mnie dwa tygodnie, że ledwie mogłem chodzić, a teraz mnie nic nie boli a w sobotę pobiegłem rano już na Salmopolską przełęcz.

środa, 6 lipca 2016

MCCCLXXXVIII. Wola i wydarzenia

Należy zestroić swą wolę z wydarzeniami tak, iżby nasza wola nie buntowala się przeciw niczemu zgoła, co tylko się dzieje, a z drugiej strony, żeby nie pragneła niczego zgoła, by się działo, z tego co sie nie dzieje.

Epiktet

wtorek, 5 lipca 2016

MCCCLXXXVII. Rzymska paideia

Czytając książkę o rzymskiej paidei autorsta Jarosława Kurka wynotowałem sobie wiele, bardzo wiele cytatów z filozofii stoickiej potwierdzającej to co tu wielokrotnie pisałem o podejściu do życia, obojętności itp.

I oto zaraz na jednej z pierwszych stron mamy takie stwierdzenie o rzymskich stoikach:

"Jednym z warunków i znaków rozpoznawczych życia filozoficznego czynili niezależność od innych i obojętność na cudze opinie" - zawsze miej głęboko gdzieś co myślą o tobie inni bo ich opinie nie mają żadnego znaczenia.

Mareek Aureliusz
"Jeżeliś więc doszedł do prawdziwego poznania, nie dbaj o to co o tobie mówić będą"

Seneka
"Przykłady innych są dla nas zgubą. Ocalejemy, jeżeli się tylko odgrodzimy od tłumu."

wtorek, 28 czerwca 2016

MCCCLXXXVI. Αρετη - doskonałość

Niesamowite, jak czasem trudno wpaść na coś co wydawałoby się proste i oczywiste. W większości książek termin grecki Αρετη, kluczowy dla greckiego społeczeństwa i jego sposobu myślenia oddaje się jako dzielność, czasem cnotę, czasem jeszcze innymi słowami, które dotykają tego pojęcia ale nie w pełni oddają istotę rzeczy. Tymczasem Thomas martin w swej historii Starożytnej Grecji, proponuje, żeby użyć terminu doskonałość na oddanie Αρετη i moim zdaniem to bardzo piękne tłumaczenie, trafnie oddające termin. wtedy dążenie do Αρετη to nie dążenie do dzielnosci czy do cnoty, co jest zupełnie bez sensu i nie oddaje dobrze tego jak to rozumieli grecy, ale po prostu dążenie do doskonałości. Wojownik chce być doskonałym wojownikiem jak Achilles, filozof chce być doskonałym filozofem, itp. Każdy ma swoją Αρετη, czyli pewną doskonałość do której dąży w tym co robi. Bardzo to również bliskie współczesnym koncepcją dążenia do doskonałości, doskonalenia się, rozwijania samego siebie.

MCCCLXXXV. ...

Poza postawa Polski która póki co wreszcie gra jak powinna ucieszył mnie w Mistrzostwach Europy w piłkę Brexit Anglików. Obejrzenie tego jak dokopała im grupa amatorów z Islandii było piękne. Gdyby jeszcze odpadli Niemcy byłoby wszystko fajnie.

niedziela, 22 maja 2016

MCCCLXXXIV. Rower

Wreszcie dzis pogoda taka jaką lubię, po raz pierwszy tym roku. I piękna wycieczka 95km na rowerze - przez Katowice, Rudę Śląską, Zabrze. Czy nie mógłby tak wyglądać cały rok?

sobota, 14 maja 2016

MCCCLXXXIII. Ecclesia in Freiberg

In una de ecclesiis Freibergensis erat descriptio Latina de historia inaugurationeque eius. Valde gavisus sum viden, etiam nostri Romani hic erunt et descriptionem illa fecissent, nostros enim omnes Latine utentes appello. Certe cum descriptionem legissem, vere "nostri" illam scripsissent vidi. Nam erat illa ecclesia a Friderico Augusto fundata, quis erat olim elector Saxoniae atque rex Poloniae. Itaque etiam si post fines Poloniae propeatis semper videtis latinam vere linguam polonorum esse et qui eam nescit Polonum verum eum nominare nullo modo posse. Hic imago descriptioni illae,  non pulchra nam telephono gestabili imaginem factus sum.

Na jednym z kościołów we Freibergu był opis łaciński o jego historii i fundacji. Bardzo mnie to ucieszyło, że takżi tam nasi  czyli Rzymianie byli, albowiem naszymi zawsze nazywam tych, którzy łaciny używają. Gdy zaś napi przeczytałem, zobaczyłem, że oni prawdziwie naszymi byli. Kościół bowiem ów ufundowany został przez Fryderyka Augusta elektora Saxonii i jednocześnie króla Polski. Tak więc, nawet poza granice Polski wyjeżdżając wszędzie zobaczyć można, że łaciński język jest prawdziwie językiem Polaków i kto go nie zna prawdziwym Polakiem nazywany być w żaden sposób nie może.
Niestety zdjęcie nie jest zbyt ładne, albowiem zrobiłem go telefonem komórkowym.





MCCCLXXXII. Per Freiberg currere

Aliquod dies - ab die Merciri ad Veneri die in Germania in urbe Freibeg fui. Urbs est pulchra, vetus et valde mihi placebat. Habeam multos res ibi ad faciendum itaque non multae horae mihi remanserunt ut urbem bene perlustrare possem. Sed die Iovi sciens Iovem omnium deorum maximus esse, mane hora ab hora sexta usque ad horam octavam per urbem currivi, interdum perstans ut aliquid specratem vel imagines aparato meo facerem. Hic est imago in qua iter currendi mei spectare potestis. Pene duodeviginti kilometros percurrivi et omnes partes urbis vetere visitavi et vidi. Vias veteras, nonumquam angustas, per clivum huc et illuc flexentes, domos et ecclesias spectavi, etque hortum quod apud murum ab turre alto dimidiam partem urbis veteris cinxit.





piątek, 6 maja 2016

MCCCLXXXI. Rower

Przez ostatnie 4-5 lat miałem cały czas wrażenie, że na rowerze nie robię żadnych postępów, niby jeżdżę ok, mogę robić długie trasy, ale w żaden sposób nie jeżdżę szybciej niż wcześniej. Pomogło trenowanie treningu ogólnorozwojowego zimą i bieganie. Nie wiem dokładnie dlaczego ale od początku sezonu jeżdżę ze  średnią od 1 do 1,5 km mniej więcej niż w zeszłym roku. I prawie ogóle nie czuję zmęczenia - przynajmniej na trasach do 80 km. Nie ma też efektu, że drugą cześć trasy robię wolniej bo jestem zmęczony, często wręcz przeciwnie. Włączenie ogólnego treningu to był najlepszy pomysł w zakresie formy fizycznej jaki mogłem zrobić.

czwartek, 5 maja 2016

MCCCLXXX. Z zasad skutecznego uczenia się

"Po co się wysilać? Podejmujemy wysiłek, ponieważ już sam ten akt poszerza granice naszych zdolności. To co robimy, wpływa na to, kim się stajemy i co potrafimy zrobić. Im więcej rzeczy robimy, tym więcej potrafimy zrobić. realizowanie tej zasady i zbieranie jej owoców jest równoznaczne z przyjęciem w życiu postawy otwartej na rozwój."

MCCCLXXIX. Tempestas

Wczoraj była pierwsza wiosenna burza. Uwielbiam burze, gdy blisko bija pioruny rzucane ręką Zeusa. Wtedy czuć prawdziwa moc i siłę nieokiełznanej przyrody. I to jest w niej piękne, gdy blask ognistych błyskawic rozświetla niebo, a potężne grzmoty rozbrzmiewają po okolicy. To siła Bogów, którzy są w poszumie wiatru, w grzmocie błyskawic w blasku tęczy przychodzącej po opadającym deszczu. Oni tam są, tylko ludzie dzisiaj stracili możliwość ich oglądania, ale ja chcę ich widzieć, chce być taki jak starożytni, chcę myśleć jak oni, czuć jak oni, chcę podążać ich ścieżką rozświetlaną świetlistą ręką Zeusa. Zawsze współczesny świat był mi częściowo obcy, choć w sumie w pewnym sensie zawsze się w nim jakoś w miarę dobrze odnajdywałem. Chyba ta obcość miała w tym pewien udział, bo ponieważ, to nigdy nie był mój świat zawsze podchodziłem do niego beznamiętnie, jedynie aby zrealizować swoje cele i mieć z nim jak najmniej do czynienia.  To ciekawe doświadczenie, doświadczenie częściowej nieobecności i byciu jakby emigrantem we współczesnym świecie, emigrantem z innego świata.. Świata antyku, starych języków, napisów zaklętych w kamieniu i startych Bogów. W grzmotach burzy oni przychodzą, mam nadzieję, że pewnego dnia spotkam się z nimi po drugiej stronie Styksu z daleka od współczesności.

wtorek, 3 maja 2016

MCCCLXXVIII. Yank Shippers - Odynie

Fajna piosenka o Wikingach.


Tak dobrze to pamiętam
To był grudniowy dzień
gdy nasze trzy drakary
po łup wybrały się.

Na lądzie wystraszony
tubylec walił w dzwon
to znaczy, że w tej wiosce
pisany wszystkim zgon

Ref.:
Odynie, siłę daj
Niech ostry topór w ręku lśni
bo jeszcze kilka chwil
do Valhali zastukamy drzwi


Gdy w fiordy już wpływali
to wiatr zachodni wiał
Na burcie wyprężony
już każdy z naszych stał

Hej bogu wojny,
nie oszczędzaj nas
Niech ręka nie zadrży
uderza na raz.

Ref.: x2
Odynie, siłę daj
Niech ostry topór w ręku lśni
bo jeszcze kilka chwil
do Valhali zastukamy drzwi


Walki czas już nadszedł
i trzeba łupy brać
i zrównać wszystko z ziemią
Wikinga to jest ślad

Kto przeżył niech się śmieje
bo śmierć nie groźna nam
bo w oczy nie zagląda
boś rudobrody drań

Ref.: x2
Odynie, siłę daj
Niech ostry topór w ręku lśni
bo jeszcze kilka chwil
do Valhali zastukamy drzwi


Złota pełne sakwy,
skóry no i broń
na pokładzie leżą
okupione krwią

Czas wracać nam do domu
i w winie zmoczyć twarz.
Nalejcie mi do pełna
opowiem jeszcze raz

Ref.: x4
Odynie, siłę daj
Niech ostry topór w ręku lśni
bo jeszcze kilka chwil
do Valhali zastukamy drzwi

niedziela, 24 kwietnia 2016

MCCCLXXVII. Jelonek

Skały wiszące, wije się ścieżka,
Na szczycie skały pustelnik mieszka.
I ścieżką co dzień po wodę schodzi,
W której jelonek nogami brodzi

Widząc człowieka jeleń ucieka
Lecz w gąszczu lasu wilk jego czeka
Rozszarpie,  gdzie polana cienista
Trawa zielona tam będzie krwista

Kości rozniesie w lasu połaci
Którąś przy źródle niosąc ją straci
Rano pustelnik kość tam zobaczy
Zanim się wodą źródła uraczy.





MCCCLXXVI. Ogród

Zamiast udzielać wszystkim dookoła rad na temat ich ogrodów, powinniśmy po prostu dbać o własny, ze świadomością obecnego doświadczenia i jego akceptacją.

sobota, 16 kwietnia 2016

MCCCLXXV. ...

Przez przypadek obejrzałem dziś kawałek wiadomości w telewizji. Widząc jak papież odwiedził Lesbos przerażało mnie to jak bardzo zachód, kościół, dosłownie wszyscy, litują się nad muzułmańskimi emigrantami. Katastrofa humanitarna :D:D Katastrofa humanitarna to jest dla mieszkańców Lesbos. Jednej z najstarszych Europejskich społeczności, bojących się wyjść na ulice, zastraszanych przez dzicz. Tak, ich jest mi bardzo żal. Żal bo może Lesbos już nigdy nie będzie grecka, przyjdzie dzień, że "emigranci" w podzięce zetną im głowy na chwałę ich Allach.
Szkoda Lesbos, wyspy Safony.

οἱ μέν ἱππήων στρότον οἱ δέ πέσδων
οἱ δε νάων φαῖσ’ ἐπί γᾶν μέλαιναν
ἔμμεναι κάλλιστον, ἔγω δέ κῆν’ ὄττω τις ἔραται

są, którzy konnice i ci co piechotę kochają 
i tacy którym okręty szybkie wspaniałe się zdają
 mnie zaś najpiękniejsze to czego oczy pożądają 

:(

środa, 13 kwietnia 2016

MCCCLXXIII. Giganci i ścierwo

Bardzo spodobał mi się ten obrazek, i świetnie oddaje to co myślę o świecie. Uczyć się trzeba od tych, którzy stworzyli naszą zachodnią, łacińską cywilizację i grecką naukę. Oni są prawdziwymi gigantami na których barkach stoimy. Ich myśli i czyny nigdy nie przeminą. A to co głosi współczesna polityczna hołota to tylko stek głupot pozbawionych znaczenia, jak pył który rozwiewa wiatr, niby jest a za chwilę znika. I gdy za 100 czy 200 lat nie tylko nikt nie będzie pamiętał o bzdurach które głoszą współcześni politycy, ministrowie, ale nawet nie będzie miał pojęcia, że takowi w ogóle żyli, giganci którzy stworzyli naszą cywilizację dalej będą świecić niezatartym blaskiem. Dlatego dla każdego bez względu na to jaką działalnością się zajmuje mam jedną radę, aby wierzył w to co powiedzieli mędrcy z przeszłości, a nie polityczno-biznesowe ścierwo, które obecnie rządzi światem.


wtorek, 12 kwietnia 2016

MCCCLXXII. Bieganie

Dziś biegając pobiłem swoje dotychczasowe rekordy.

Zwłaszcza zadowolony jestem z zejścia na 10km poniżej 50min. W zeszłym roku dwa razy byłem blisko ale trochę brakło. Dziś pobiegłem 10 km w 49 min 30 sek. A jeszcze kilka razy musiałem zwolnić przez psy, auta, itp.

Na dystansie półmaratonu 21 km udało mi się zejść poniżej 2 godzin - zrobiłem do w 1 godzinę 55 min. Też mój najlepszy czas.

Wreszcie moje czasy zaczynają przyjmować jakieś logiczne wartości. Myślę, że równy efekt jak bieganie ma tu też bardzo intensywny trening ogólny i siłowy jaki robiłem całą zimę.

MCCCLXXI. Szkuner I'm Alone

Dzisiaj trafiłem na tą piosenkę - fajna.


Baksztagiem pruł nasz "I'm Alone", hen, od Meksyku bram,
A Jankes, w dziób kopany, po piętach deptał nam.
Tysiące beczek rumu od lockerów aż po dno,
I nawet kabla luzu, choćbyś robił nie wiem co. Ref.
Sam Neptun śpiewał szanty, po cichu sprzyjał nam,
Więc bił rekordy "I'm Alone", choć groził wciąż Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
"Niech diabli porwą Coast Guard" - tak mawiał każdy z nas.

A dawniej szkuner "I'm Alone", hen, po łowiskach gnał,
Lecz w końcu ryb zabrakło i głód w oczy zajrzał nam.
Za burtę poszły sieci, bo tak krzyczał kobiet tłum,
Jankesi mają ginu dość, postawmy więc na rum. Ref...

Gdy stawialiśmy żagle, to Coast Guard wpadał w trans,
Ta banda bubków w baliach nie miała żadnych szans.
Pułapkę zastawili gnoje, choć tak dobrze szło,
Posłali dzielny "I'm Alone" z ładunkiem aż na dno. Ref...

Niejeden w Nowej Szkocji szkuner taki spotkał los,
A wszystko przez cholerny głód i wiecznie pusty trzos.
Choć jeden z nich - nasz "I'm Alone" - swe miejsce w pieśni ma
I pewnie Neptun lubi go, i w kości na nim gra. Ref.
I nawet śpiewa szanty, po cichu sprzyja nam,
Choć leży na dnie "I'm Alone" i śmieje się Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
"Niech diabli porwą Coast Guard" - tak mawiał każdy z nas.

A ci co pokład "I'm Alone" kochali jak swój dom,
Nie dla nich blaski sławy i nie dla nich w niebie tron.
Niech mają choć ten cichy klang, ten jeden marny dzwon,
Niech każdy do nich woła: "Hej, smugglers z "I'm Alone"!" Ref.
Niech Neptun śpiewa szanty, po cichu sprzyja nam,
Rekordy bije "I'm Alone" i zamknie się Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
"Niech Smuggler pije tylko rum!" - tak mawia każdy z nas

sobota, 9 kwietnia 2016

MCCCLXX. Jugoslawia

Choć minęło trochę lat powinno się postawić kiedyś pod trybunałem stanu polskich "polityków", a faktycznie płatnych anglosaskich zdrajców, którzy głosowali za tym, aby Polska poparła naloty na Serbię i oderwanie Kosowa. Powinno się tym "Polakom", którzy za tym głosowali odrąbać rękę.


MCCCLXIX. Choć Angol setkę armat ma my nie boimy się

Czy nie przyjemnie słuchać - "Anglików, lej po łbie, choć Angol setkę armat ma my nie boimy się" ;)


1. Na statek zaciągnąłem się,
Gdym dzieckiem jeszcze był,
Żeglować chciałem pośród mórz
Do końca moich dni.
A okręt najpierw piekłem był,
Lecz niebem mi się stał,
Na topie trupią głowę i
Dwa piszczele miał.

Ref.: I znów abordaż, znowu, hej,
Anglików lej po łbie.
Choć Angol setkę armat ma,
My nie boimy się.

Więc szpadą tnij, nie przejmuj się,
Niech spada łeb po łbie.
Dalej, hej, a nie obejrzysz się,
A on będzie już na dnie.

2. Piratem wkrótce stałem się
I pokochałem to,
Parszywy to był los,
Lecz tam znalazłem zemstę swą.
Bo ojciec mój korsarzem był,
Z angielskich zginął rąk,
Za moją sprawą Angol zły
Piekielnych zazna mąk.


3. Kolejny Anglik spotkał nas
I był to jego błąd.
Kanonier już wymierzył cel
I szybko tli się lont.
Trafiamy go i tonie już,
Strzaskane maszt i ster.
Rekinów szare ciała wkrąg
Dostaną dziś swój żer.

4. Niejeden raz, gdy szedłem w bój,
Widziałem śmierci twarz.
Mówiła mi: "Odważnyś jest,
Lecz kiedyś głowę dasz."
Ja mówię: "Ej, nie boję się,
Że życie Tobie dam,
Lecz wpierw ostatni Anglii syn
Do piekieł trafi bram."

MCCCLXVIII. Virtus

"Nasze emocje ...
trzeba mieć na oku,
bo może chcą mieć nad nami zbyt dużą władze"

Tak jak napisałem w innej notce - tylko wyzbycie się emocji i obojętność daje prawdziwą, autentyczną wolność a nie jej pozory.

MCCCLXVII. Focus T25

Jak dwa lata temu zaczynałem Focus T25 od najprostszych filmów które mi ciężko szły nie pomyślałbym że po niecałych dwóch latach te filmy będą dla mnie proste, że zwykle robię je sobie jako uzupełnienie Insanity Maxout 30 i w wielu przypadkach utrudniam bo szybkie filmy, które Shawn pokazuje bez obciążenia robię z ciężarkami w rękach. To polecam każdemu, jak mu się trening zrobi za łatwy, wystarczy wsiąść nawet 1-2kg w rękę i zwykłe boksowanie staje się trudniejsze.

MCCCLXVI. Bieganie po Żlinie

W czasie pięciodniowego pobytu w Żlinie przebiegłem prawie 50km i przeszedłem drugie tyle. Mój największy bieg to ponad 20 km po górach zrobione w trochę ponad 2h i 471 m podejścia. Mimo wszystko nie do końca wierzyłem, że trening siłowy tyle da, a teraz biegam po górach nawet po kilkunastostopniowym nachyleniu pod górę prawie jak po płaskim bez zatrzymania i bez zadyszki. Byłem zaskoczony i forma do biegania pod górę trochę mnie przerosła :)



czwartek, 31 marca 2016

MCCCLXV. Czego bronisz?

"Czasem pytam ludzi: czego teraz bronisz?
najczęściej bronią czegoś tak nędznego,
jak własne prawo do bycia nieszczęśliwymi."

Też tak bardzo, bardzo często mam.


MCCCLXIV. ...

Jakikolwiek było mi to przykro napisać, a nawet myśleć, pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy po zamachach w Belgii było, że w sumie to dobrze im tak za to wszystko co zrobili z europejską cywilizacją w zachodniej Europie w drugiej połowie XX wieku.  Za zdradę tradycji, wynarodowienie i zniszczenie zachodniej kultury. Szkoda Europy, ale owce zawsze zostaną zjedzone przez wilki, to normalna kolej rzeczy :(:(:(

MCCCLXIII. Dalriada - Zách Klára

Bardzo ciekawy Węgierski Folk Metal. Szybki i szalony. A poza tym Klara Zach ma związki z Polską, jeśli to, że młody Kazimierz Wielki ją zgwałcił można tak nazwać ;)


Tłumaczenie
(za stroną http://www.tekstowo.pl/piosenka,dalriada,z_ch_kl_ra.html, bo węgierskiego nie rozumiem nic a nic)

Ogród królowej zakwitł przez noc na zielono
Tu biała róża, tam czerwona
Ciemnowłose i jasnowłose panny widać co jakiś czas

"Królowo, moja droga siostro
Na niebiosa, usłysz, błagam
Tą najczerwieńszą z róż twoich panien
Będę zawsze trzymał blisko serca"

"Chore jest me serce z miłości do niej
Dla niej bije i drży
Jeśli umrę będę wiedział
Że ten najpiękniejszy z kwiatów ozdobi mój grób"

"Kazimierzu, usłysz me słowa
Nie mogę ci jej wydać
Za żadne skarby świata
Gdyż boję się niedoli"

"Teraz ruszam w drogę
Na poranną mszę
Jeśliś chory, jeśli głowa ci ciąży
Złóż ją na mym wezgłowiu"

Królowa tedy idzie
Wprost do kościoła
Wspaniałe kwiaty, jej piękne panny
Czekają na jej powrót

Chce modlić się w spokoju
Jednak coś jej nie pozwala
Zapomniała swego różańca
Któż pójdzie po niego?

Idź, przynieś mi go, Klaro droga
Jest przy mym wezgłowiu
Albo w kaplicy
Gdzie codziennie się modlę

Klary nie ma już tak długo
Wyszła przecież godzinę temu
I wciąż szuka różańca
A w kościele wciąż na próżno czeka królowa

Ale ona już nie wróci
Panna jest martwa
Szukać jej trzeba
Pośród martwych, już zimnej

Raczej w mogile
W mrocznej otchłani ziemi
Niż w komnatach jej starego ojca
Jest teraz jej miejsce

"Moje dziecko, moja córko droga, powiedz
Co cię trapi, powiedz proszę
Przyjdź tu, blisko mnie, i wyznaj
I wytrzyj swe łzy"

"Ojcze, nie wierzę
Że mi się to przytrafiło!
Pozwól że cię obejmę ten ostatni raz
A potem się mnie wyrzeknij"

Przeraźliwy dźwięk dzwonu w południe
Wzywa na królewską ucztę
Felician również idzie spotkać króla
Ale nie po to by oddać mu hołd

Tak, zamierza spotkać się z królem
Ale nie zamierza z nim jeść
Złowieszczą zemstę poprzysiągł
Jego miecz lśni niczym rozpalony

"O, Królowo Elżbieto!
Przyszedłem po twoją śmierć
Za to co spotkało me dziecię"
To mówiąc uciął jej cztery palce

"Za moje dzieci, niech twoje,
Ludwik i András, oddadzą życie!"
Tedy staje Gyula
Wyciągając miecz

"Szybko, na ratunek, ludzie!
Cselényi, chodź!" i po chwili
Feliciana okrążają sługi
Pochwycają i odbierają broń

"Widzę że twe palce krwawią
Jak to, nie może być!
Pozwól że spytam, wasza wspaniałość
Czymże mamy odpłacić za te rany?"

"Za pierwszy palec
Chcę jego młodej córki
Za drugi chcę śmierci w męczarniach
Jego syna rycerza

Za dwa kolejne zapłaci
Jego zięć i córka
W krwi jego rodu
Poplamię swe dłonie"

Zły ten dzień zbliża się ku końcowi
Straszliwe gwiazdy świecą na niebie
Chroń naszą węgierską ojczyznę
Przed zarazą, o boże na wysokości!

środa, 30 marca 2016

MCCCLXII. Insanity Max:30

Skończyłem pierwszy miesiąc Insanity Max:30. Bardzo fajny program, wyraźnie trudniejszy od Focusa T25. Na pierwszy rzut oka ciężko powiedzieć dlaczego, bo ćwiczenia w zasadzie poza kilkoma wyjątkami nie są specjalnie trudniejsze. Taki Speed 3.0 w Focusie opierał się np. na skompilowanych burpees. A jednak o ile Focusa robię teraz na luzie (z wyjątkiem siłowych programów z fazy gamma w szczególności jak wezmę większe odważniki niż 4kg - np. 7)  to Max:30 przychodzi mi ciężej, mam na mim również sporo wyższe tętno. Wydaje mi się, że główną przyczyną nie są same rodzaje ćwiczeń, ale bardziej dłuższe interwały. W Focusie pojedyncze ćwiczenia robiło się dość krótko, co przy zmianie ćwiczeń powodowało że poszczególne partie mięśni odpoczywały. W Max 30 znacznie dłuższe interwały i koncentracja przez 5 minut na ćwiczeniach na konkretne mięśnie powoduje, że ciężej to wytrzymać. Choć jak do wszystkiego i do tego można sie rpzystosowac i często robiłem w jeden dzień Max  30 + jakiś siłowy trening z Focusa, lub mój jeden z ulubionych Speed 3.0.

MCCCLXI. Trenowanie

 Jako, że aby samemu wiedzieć co i jak trenować, zdarza mi się przeglądać blogi dotyczące tej tematyki napisze kilka uwag o rzeczach które mnie najbardziej wkurzają gdy czytam strony temu poświęcone, lub reklamy różnych treningów.

Po pierwsze nie mam pojęcia czemu tylu facetów chce trenować na masę. Budowanie masy mięśniowej to jakaś idea fix dużej części męskiej społeczności w necie. Nie neguję potrzeby treningu siłowego, czy posiadania pewnej masy mięśniowe. Ale na co komu, poza kulturystami, np. 60 i więcej kilo samej masy mięśniowej tego doprawdy żadnym sposobem nie jestem w stanie pojąć. Że niby się wtedy np. więcej wyciśnie na sztandze? Ale na co to komu w realnym świecie. Jak z tą swoją masa mięśniową człowiek się męczy jak ma wejść po schodach na wyższe piętro, nie mówiąc o bieganiu po górach itp. Sprawność to: siła, moc, szybkość wytrzymałość, zwinność. Wszystko razem. owszem ktoś może szczególnie lubić którąś z tych cech ale budowa jednej - siły, kosztem wszystkich lub większości pozostałych to raczej droga do kalectwa a nie do sprawności. Typowy szpan młodych chłopaków, jak markowe ciuchy i inne gówno, które nikomu kto ma choćby elementarne resztki rozsądku w głowie nie jest do niczego potrzebny.

Po drugie schudnięcie. Ja rozumiem, ze dużo ludzi zaczyna ćwiczyć, aby schudnąć, i nie ma w tym nic złego. W końcu ja z moją normalną i mieszcząca się w normie wagą jestem postrzegany jako mocno chudy nie dlatego,  że jestem jakiś szczególnie chudy tylko dlatego, że inni są grubi :d a przynajmniej duża ich część. I pewnie kiedyś tam na początku też to kiedyś tam dawno temu był jeden z moich motywów. Ale cholera! Jak zaczynasz ćwiczyć to ile będziesz chudł? Pół roku, rok, i osiągniesz wagę jaką chcesz? A potem co? Chudnąć dalej, aby zniknąć z powierzchni ziemi? Zaprzestać ćwiczeń? Bez sensu. Ćwiczy się przecież dla sprawności a chudnięcie to tylko jakiś tam efekt uboczny nie każdemu potrzebny. Tymczasem jak gdziekolwiek są jakieś programy treningowe, te które sam ćwiczę i inne, wszystkie materiały reklamowe piszą tylko o tym ile kto schudł to ćwicząc. A o poprawie sprawności nic lub niewiele. I o ile programy są często dobrze zrobione, to ten marketingowy bełkot ile kto kilogramów schudł i jak to mu kaloryfer się na brzuchu zrobił po 4 tygodniach ćwiczeń :D:D:D wywołuje u mnie efekt wymiotny. Ktoś w ogóle wierzy w ten stek bzdur?

Link within

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...